wtorek, 6 kwietnia 2010

Pamiętnik emeryta

Już po świętach i znalazłam nareszcie trochę wolnego czasu, żeby w końcu tutaj zajrzeć.
Miałam napisać o tym jeszcze przed świętami, ale niestety brakło mi czasu.

Jakiś czas temu dostałam zamówienie na wykonanie albumu - pamiątki z okazji odejścia na emeryturę. Miał być męski, beż żadnych zbędnych ozdób i koniecznie miała się tam znaleść kobieta- i najlepiej w negliżu:)
Kłopot miałam nielada, bo za bardzo nie wiedziałam od czego mam zacząć.
W końcy wyszło tak:




Zrobić wykonania albumu użyłam  przepięknych papierów ILS z kolekcji WINTAŻ.


W kieszonce schowany był list z pochwałą z Wojska.

Osoba, która miała zostać obdarowana tym albumem, prawie 43 lata przepracowała w jednym zakładzie na stanowisku ślusarza narzędziowego. Wiec nie mogłam sie powstrzymać, aby nie dodać kilku metalowych elementów związanych z wykonywanym przez nią zawodem, takich jak: podkładki, nakrętki, łebki od śrubek, czy wycięte z kartonu narzedzia.




Zdjecia były jednocześnie kopertami dla listów gratulacyjnych, których nigdy nie widział jeszcze sam zainteresowany.





Tutaj znalazły się życzenia od całej załogi z zakładu pracy. Na sąsiedniej stronie jest koperta, w której schowane były karteczki na podpisy kolegów i koleżanek.





Na ostatních stronach umieściłam fotel bujany, a pod nim schowałam niespodziankę ...:)


...a na końcu mądrość życiowa na pocieszenie.


Ze wspomnianymi wcześniej papierami ILS z kolekcji WINTAŻ pracowało mi sie naprawde świetnie, i mimo iż album był bardzo pracochłonny, efekt w zupełności mnie zadowolił.
Dla równowagi użyłam jeszcze brazowego brystolu, na którym odbiłam złotym tuszem essy - floresy, aby łączył się tematycznie z resztą albumu.
W całej pamiątce jest mnóstwo przeszyć maszynowych, całość jest dodatkowo postarzona tuszem.

Użyte Materiały:
Baza z przekładkami ze scrapińca,
papiery Wintaż od ILS, brązowy brystol, szary i kremowy papier do pasteli Cansona,
centymetr wycięty z kart kolażowych Webster's Pages i tusze pigmentowe od Endiego,
wstążki i bawełniane taśmy z pasmanterii, złoty tusz z Empiku, stemple i koła do spięcia albumu od Artpasje, trybiki ze starego zegarka, podkładki, nakrętki i śrubki - ze skrzynki narzędziowej męża:)

2 komentarze:

  1. Oj, piękny album, z pomysłem!! Bardzo mi się podoba!

    OdpowiedzUsuń
  2. najpierw się nieźle uśmiałam, bo tytuł... świetny!
    a potem? wpisy...:)
    rewelacja!
    i co mu już tylko zostało... hihi
    emeryt będzie zadowolony, to pewne :)

    OdpowiedzUsuń